Kryminał, sensacja, thriller Recenzje

Tylko niewinni, Rachel Abbot

Chociaż do tej pory w naszym kraju pojawiło się już sporo powieści Rachel Abbott, to jakoś nie miałam okazji się z nimi zapoznać. Nie ukrywam, że to nazwisko tkwiło w mojej pamięci i co jakiś czas obiecywałam sobie, że w końcu wypożyczę którąś z jej książek w bibliotece, to nigdy mi się to nie udało. Ale na wszystko przychodzi pora, bowiem w moje ręce trafił pierwszy tom nowej serii Abbott, „Tylko niewinni”. Jak zatem odebrałam pierwsze spotkanie z jej twórczością?

Na okładce możemy przeczytać, że jest to pierwszy tom cyklu z Tomem Douglasem, policyjnym śledczym, a jednak można odnieść wrażenie, że to nie on jest głównym bohaterem tej historii. Faktycznie, prowadzi dochodzenie w sprawie zabójstwa znanego filantropa, aczkolwiek dużą rolę odgrywa tutaj żona zmarłego, Laura. To właśnie dzięki rozdziałom napisanym z jej perspektywy mamy szansę dowiedzieć się więcej o ofierze zabójstwa – bo nie można tutaj mówić o nieszczęśliwym wypadku czy samobójstwie. Hugon Fletcher został zamordowany z zimną krwią. Wszystko było zaplanowane, to była egzekucja.

Tom Douglas sprawdza się w swojej roli nawet nieźle, aczkolwiek póki co nie dostrzegłam w nim nic wyjątkowego. Czasami zdarza się, że agenci specjalni czy nawet zwyczajni śledczy mają w sobie taką specyficzną iskrę, coś wybitnie charakterystycznego, ale Douglas jest… normalny. Niczym się nie wyróżnia, ale kto wie, może dopiero w kolejnych tomach będzie nam dane lepiej poznać jego naturę. Wydaje mi się też, że autorka bardziej skupiła się na postaci Laury, którą poznajemy nie tylko dzięki wydarzeniom z teraźniejszości, ale również dzięki listom, które pisała do swojej przyjaciółki. To właśnie one dają nam pełen obraz tego, jak wyglądało jej małżeństwo z Hugonem. Co więcej, śmiało sugerują, że to ona miała najlepszy motyw ku temu, żeby się go pozbyć. Ale czy taka krucha i niewinna kobieta byłaby w stanie to zrobić?

Nie spodziewałam się, że otrzymam tak obszerną i rozbudowaną powieść. Chociaż wydaje się być jednowątkowa – wszystko kręci się wokół zabójstwa i życia Hugona, to mimo wszystko pojawia się tutaj wiele ciekawych aspektów, a wiążą się one przede wszystkim z dziwnymi upodobaniami ofiary. Ta historia wciąga i intryguje, a co więcej, naprawdę ciężko jest dociec prawdy – to, co wydaje się oczywiste, wcale takie być nie musi. Zakończenie i odkrycie motywu, który kierował zabójcą, okazują się być nieprzewidywalne i nieoczywiste. Kto tak naprawdę wykazał się w tej całej historii większym okrucieństwem? Kto zasługiwał na karę, a kto był niewinny?

Muszę przyznać, że autorce udało się bardzo dobrze połączyć prowadzone śledztwo z opowieściami Laury – dało to pełny obraz sytuacji, stopniowo na jaw wychodziły różnego rodzaju tajemnice, ale w ostatecznym rozrachunku wszystko ułożyło się wkry logiczną, aczkolwiek lekko przerażającą całość. Łatwo zauważyć, że w tej historii chodzi o coś więcej niż samo morderstwo, ale wydaje mi się, że dociera to do czytelnika dopiero na sam koniec lektury, gdy cała prawda może już ujrzeć światło dzienne. W tym przypadku jednak ofiara i jego żona skradli moją całą uwagę, a główny bohater cyklu, Tom Douglas, zszedł na dalszy plan.

„Tylko niewinni” to porządnie napisana i skonstruowana powieść, wciągająca, angażująca czytelnika i zdecydowanie skrywająca w sobie coś więcej niż zwykły kryminał. Jest to w pełni logiczna i odpowiednio przemyślana historia, nie tylko pod względem fabularnym, ale również jeżeli chodzi o samą konstrukcję i stopniowe ujawnianie pewnych faktów. Pierwsze spotkanie z twórczością Rachel Abbott uważam zatem za jak najbardziej udane!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *