Reportaż, literatura faktu

“Szpital dla psychopatów” – Stephen Seager

Choć pierwsza książka Stephena Seagera, Psychopaci, niespecjalnie przypadła mi do gustu, to jednak zgodnie z zasadą, że każdy zasługuje na drugą szansę, postanowiłam jeszcze raz sięgnąć po jego twórczość. Niestety, Szpital dla psychopatów również mnie nieco rozczarował. Prezentuje dokładnie taki sam poziom jak pierwsza publikacja autora – jedni uznają to za zaletę, bowiem okazuje się, że mimo wszystko jego książki mają pewne grono pozytywnie zaskoczonych odbiorców. Ja jednak do nich nie należę.

Tym razem Seager postanowił opowiedzieć swoim czytelnikom historię swojej rezydentury w szpitalu psychiatrycznym. Liczyłam zatem na opowieści o wyjątkowo ciężkich przypadkach, nie tylko takich, które wiążą się z psychopatycznymi mordercami, ale choćby nawet ze zwykłymi zaburzeniami totalnie zwyczajnych ludzi. Niestety, jest tutaj tego tyle, co kot napłakał. Fakt, gdzieś tam przewijają się krótkie wzmianki na ich temat, ale tak naprawdę autor nikomu nie poświęcił więcej niż kilku mało wnoszących zdań. Nie znajdziecie tutaj rozległych opisów danych przypadków, próby zrozumienia ich zaburzeń.

Typowych informacji związanych z dziedziną nauki jaką jest psychiatria też nie jest za wiele – podobnie jak w pierwszej książce. Pojedyncze definicje czy próby wyjaśnienia pewnych zagadnień, jednak w sposób bardzo krótki, niezbyt dobrze rozpisany. Wierzcie mi, naprawdę miałam nadzieję, że być może w tej książce coś ulegnie zmianie – że faktycznie otrzymamy pełne opracowanie konkretnych przypadków, historię tych pacjentów, pełny obraz sytuacji. Bardziej jest to coś w stylu spisanych wspomnień, prowadzonego pamiętnika, jak to wyglądało życie i praca w szpitalu – tutaj pogaduszki z pielęgniarkami, tutaj obserwacja przywożenia nowych pacjentów (ale bez konkretów), gdzieś tam też fakty z życia osobistego autora.

Krótkie dialogi, które  Seager prowadził z pacjentami i spróbował je tutaj przytoczyć, może i nakreślają minimalnie sytuacje i warunki jego pracy, ale właściwie to by było na tyle. To wszystko jest bardzo powierzchowne, napisane banalnym językiem, nierozbudowane. I wydaje mi się, że nie oddaje w pełni tego, jak to jest pracować w takim miejscu, jak szpital psychiatryczny. Już nie mówię tutaj o budowaniu napięcia czy próbie wytworzenia jakiegoś klimatu, bo nie jest to powieść, a literatura faktu, ale liczyłam na jakieś emocje, rozterki, coś poruszającego. Jedynym takim elementem było pokazanie, że tak naprawdę choroba psychiczna może dopaść każdego, nikogo nie oszczędza (jednym z pacjentów był chirurg).

Jeżeli poszukujecie książki z makabrycznymi opisami czy poruszającymi przypadkami związanymi z psychiatrią, to musicie szukać dalej. W moim odczuciu Seager nie do końca wiedział, co chce przekazać swoim czytelnikom. Chwilami było po prostu nudno, a ja nie lubię historii, w której nie ma konkretów – zwłaszcza w tym gatunku. Na jego miejscu podeszłabym do tego zupełnie inaczej, ale jak się okazuje, są czytelnicy usatysfakcjonowani jego twórczością. Ja po tego typu książkach spodziewam się czegoś zupełnie innego, mam większe oczekiwania, stąd zapewne moje rozczarowanie.

Książkę “Szpital dla psychopatów” znajdziecie w księgarni internetowej selkar.pl.

Zapraszamy także do przeczytania recenzji wcześniejszej książki tego autora: “Psychopaci

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *