Książki dla młodzieży Recenzje

Odwrócone – Hayley Chewins

Gdy sięgałam po „Odwrócone” Hayley Chewins spodziewałam się czegoś lekkiego i zarazem przyjemnego. Czegoś baśniowego, co oderwie mnie od codzienności i porwie w świat, w którym poczuję się po prostu dobrze. I o ile elementy baśni faktycznie się pojawiły, tak cała reszta pozostawia wiele do życzenia.

Główna bohaterka liczy sobie 12 lat i ma na imię Delphernia. Mieszka w zamknięciu – klasztorze – i nigdy nie widziała świata zewnętrznego. Jest tak zwaną odwróconą, która żyje w milczeniu, ale nie do końca się spełnia, gdyż nie potrafi wytwarzać migotu. Dziewczyna jest nieszczęśliwa. Ale pewnego dnia dostaje szansę, by wyrwać się z zimnych murów klasztoru. Ale czy życie poza budowlą spełni jej oczekiwania?

Na samym wstępie warto wytłumaczyć, kim są odwrócone. Pozwolę sobie zacytować fragment z książki:

„To, co zrobił noworodek, przesądzało o jego losie: czy dziewczynka wyląduje tutaj, czy w zewnętrznym świecie, szorując podłogi, po których stąpają buty Mistrzów. Tę małą spuszczono przez świetlik zeszłego tygodnia, owiniętą w haftowaną pelerynę. Pewnie odwróciła się od swojego odbicia, jak my wszystkie. Bo odwróciłyśmy twarze od wypolerowanego złota, zamiast glansować je własnym wzrokiem”

Nie kupuję tego. Idea odwróconych to wierzchołek góry lodowej, na której dosłownie roztrzaskałam się jak słynny Titanic. Kompletnie nie odnalazłam się w świecie Delpherni, na który składała się jedna wielka abstrakcja. Mnóstwo dziwnych nazw, stworzeń, praw… Do pewnego momentu czytałam z zainteresowaniem, ale szybko zaczęło się robić coraz dziwniej. A ostatnie strony czytałam na zasadzie: byleby wreszcie skończyć. Jak dla mnie: zbyt wiele udziwnień.

Nie przypadli mi do gustu również bohaterowie. Dosłownie nijacy. Jedni chcieli zmian i gotowi byli walczyć, drudzy podporządkowywali się bez gadania, a jeszcze inni działali jak roboty. Kompletnie nikt się nie wyróżniał i nikt nie został przedstawiony, jako bohater wielowymiarowy. Każdy był dla mnie płaską kartką, na którą nie warto zwracać uwagi.

Jedyne, co było wartościowe, to motyw zniewolenia. To jedyna rzecz, która odcinała się na tle reszty i krzyczała do czytelnika. Dawało to do myślenia i zmuszało do refleksji. Dla mnie to taka metafora, która spokojnie może znaleźć odzwierciedlenie w prawdziwym życiu. Często sami jesteśmy zniewoleni i nierzadko sami sobie gotujemy ten los. Któż z nas nie chciał czegoś zmienić, ale był więźniem własnym lęków czy gróźb?

Myślę, że nigdy nie wrócę do tej książki i wprost nie wiem, co inni w niej widzą. Zbiera bowiem mnóstwo pozytywnych recenzji. Może to po prostu nie jest pozycja dla mnie? Może w moich oczach ta historia jest za bardzo przekombinowana? Na pewno przeszkadza mi fakt, że odebrałam ją jako niepełną. Wiele wątków zostało poruszonych na chwilę, a niektóre wcale nie posiadały zakończenia. Nie pomijając momentów kulminacyjnych, które kończyły się szybciej, niż się zaczęły. Nie, nie, nie. Chcę zapomnieć.

„Odwrócone” Hayley Chewins to powieść zagraniczna pisana językiem poetyckim, która z pewnością nie jest bajeczką opowiadaną tuż przed snem. Niesie w sobie przesłanie i brak w niej lekkości. Do mnie nie przemówiła zupełnie, ale to nie znaczy, że jest okropna. Sięgnij i przekonaj się sam. Być może Ty odbierzesz ją zupełnie inaczej. Bo wiadomo, że każdy ma inny gust oraz oczekiwania.

Autorka recenzji: Daria Łapa

About Author

Określiłabym siebie jako fankę fantasy - zarówno książek, filmów, seriali, jak i gier. Uwielbiam także postapo, alternatywnego rocka i swoje ps4. Jako mama coraz częściej sięgam ze swoim synkiem także po książeczki dla dzieci.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *