Literatura Obyczajowa Recenzje

Nasze własne piekło – Natalia Nowak-Lewandowska

Stara życiowa prawda głosi, iż przeciwieństwa lubią się przyciągać… To oczywiście odniesienie do międzyludzkich relacji, związków i miłości, która z niewiadomych powodów łączy ze sobą osobowości i charaktery tak różne jak ogień i woda. O takim przypadku opowiada właśnie najnowsza powieść Natalii Nowak-Lewandowskiej pt. “Nasze własne piekło”, która to ukazała się nakładem Wydawnictwa Pascal. Opowieść ta pozwoli nam także w dużej mierze zweryfikować tę powyższą tezę o przeciwnościach.

Fabuła książki skupia się na losach dwojga niezwykłych bohaterów – Niny i Artura. Ona jest niezwykle wrażliwą, nieśmiałą i spokojną z natury skrzypaczką, której to całe uporządkowane i bezpieczne życie opiera się na muzyce, jak i też podporządkowaniu wpływowi apodyktycznej matki. On jest pewnym siebie, niezwykle zarozumiałym i egoistycznym mężczyzną, którego trudne i traumatyczne dzieciństwo uczyniło złym człowiekiem. Oto jednak pewnego dnia ścieżki tych dwojga osób łączą się w jednym punkcie, gdy spóźniona Nina wsiada do prowadzonej przez Artura taksówki. Ta chwila odmieni już na zawsze los obojga, choć droga do pełni szczęścia okaże się bardzo długa, trudna i wyboista.

Natalia Nowak-Lewandowska oferuje nam tą opowieścią niezwykle poruszającą i wzruszającą historię o skomplikowanej miłości, która wbrew wszelkim znakom na niebie i ziemi, rodzi się pomiędzy parą głównych bohaterów. Miłości trudnej, wymagającej wielkiego ryzyka i odwagi, jak i też uporania się z demonami bolesnej przeszłości, które wciąż nie dają o sobie zapomnieć. To także piękna opowieść o poszukiwaniu swojego szczęścia w życiu, które kryje się tam, gdzie żadne z tych dwojga bohaterów nigdy by nie podejrzewało. Barwne postacie, prawdziwe emocje, delikatna szczypta erotyki oraz prawda o życiu – to wszystkie wypełnia blisko 300 stron lektury tej książki.

Fabuła powieści przedstawia się bardzo solidnie, inteligentnie i barwnie, oferując nam dwutorową narrację – tę z perspektywy Niny, jak i rozdziały przedstawiające tę opowieść przez Artura. Dzięki temu mamy sposobność poznawać każdy z dwóch punktów widzenia, odkrywając tym samym nie tylko wydarzenia z “tu i teraz” i ich przemyślenia na temat pojawienia się w życiu tak niezwykłej drugiej osoby, ale też i ich wspomnienia oraz bolesną przeszłość, która wpływa na dzień dzisiejszy. Akcja nie pędzi tu być może z zawrotną prędkością, ale za to rekompensuje nam w pełni ten fakt potężna dawka emocji, piękny opis rodzenia się miłości pomiędzy parą bohaterów, jak i też realizm życia, który objawia się m.in. w tym, że happy endy nie stanowią jego codzienności. Lektura ta emocjonuje nas, trzyma w napięciu do samego końca, często wielce zaskakuje, a przy tym skłania do tego, by w nią uwierzyć.

Słów kilka warto poświęcić bohaterom tej powieści i to wcale nie dwóm, ale trzem! Trzem, gdyż obok Niny i Artura, poznajemy tu także jeszcze jedną niezwykle ważną postać, która odegra w życiu Niny bardzo wielką rolę… Wracając jednak to Niny i Artura, to oboje jawią się nam tu w bardzo naturalny, prawdziwy i przekonujący do uwierzenia w nich sposób. To z jednej strony wrażliwa, tak naprawdę nieszczęśliwa w swoim zdominowanym przez zaborczą matkę życiu i dopiero odkrywająca jego uroki za sprawą Artura młoda kobieta, z drugiej zaś żyjący pełną piersią, traktujący wszystkich z góry i myślący tylko o sobie mężczyzna. I oto tych dwoje za sprawą swojego spotkania nagle traci grunt pod stopami, zaczyna pragnąć czegoś więcej, a po pewnym czasie przechodzi wielką przemianę. To barwni i mający nam sobą wiele do zaoferowania bohaterowie, podobnie jak i ten trzeci ktoś, którego imienia nie chcę zdradzać, ale o którym to możemy powiedzieć, że jest także jak najbardziej z “krwi i kości”, czyli taki, jak my sami.

To, co najbardziej urzekło mnie podczas lektury tej książki, to fakt trzymania się przez autorkę realiów prawdziwego życia. Realiów, objawiających się nam tutaj tak w zachowaniach bohaterów, oddawaniu polskiej codzienności na przykładzie opisanej tu w piękny sposób Łodzi, jak i przede wszystkim w spojrzeniu na siłę, moc i potęgę uczucia łączącego dwoje ludzi. Uczucia, które początkowo przypomina bajkową opowieść, ale z każdą kolejną stroną oddala się od tego scenariusza wydarzeń, przybierając bardziej trudną, bolesną, skomplikowaną i wielobarwną całość. Oczywiście, to powieściowa fikcja, poddana odpowiednim warsztatowym działaniom względem podniesienia jej atrakcyjności, ale jeśli tylko otworzymy się na tę historię, to poczujemy jej realizm, prawdę i życiową mądrość, a to przynajmniej w moim przypadku, jest zawsze bardzo ważne.

Powieść “Nasze własne piekło” to bardzo intrygująca i niejednoznaczna odsłona literatury obyczajowej w naszym rodzimym wydaniu. Jej poznawanie niesie nam moc emocji, wzruszeń i wspaniałe czytelnicze doznania, o których to nie zapomnimy przez długi czas. Przede wszystkim jednak lektura ta skłania nas do przemyśleń nad własnym życiem i pytań o to, czy naprawdę jesteśmy w nim szczęśliwi. Co zaś do odpowiedzi na pytanie o przyciąganie się przeciwieństw, to i owszem – znajdziemy ją w tej książce, ale o tym jak ona brzmi, niechaj przekona się już każdy z was sięgając po powieść Natalii Nowak-Lewandowskiej.

“Nasze własne piekło” i inne książki romanse znajdziesz w księgarni selkar.pl

About Author

"Hej - jestem Ula:)

Od dzieciństwa uwielbiam czytać książki, a od dobrych kilku lat łączę radość czytania z radością dzielenia się swoimi przemyśleniami na temat lektury w postaci recenzji. Jeśli chodzi o moje gusta czytelnicze to jestem otwarta na wszelkie gatunku: od fantastyki, poprzez powieść obyczajową, a na kryminale, bajce i książce grozy skończywszy.

Od lat wyznaję też zasadę, iż nie ma złych książek, są tylko te nie do końca ukazujące tkwiący w nich potencjał...:) "

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *