Literatura Obyczajowa Recenzje

Najlepsze, co mnie spotkało – Agata Przybyłek

Kiedy za oknami słońce, aż chce się sięgnąć po coś lekkiego do czytania. Najlepiej w cieniu drzewa, z czymś dobrym do picia. Ucieszą się zatem wszyscy ci, którzy uwielbiają pióro Agaty Przybyłek. Dlaczego? Pojawił się bowiem kolejny tom cyklu „Bądź przy mnie zawsze”. Ucieszyłam się ogromnie, móc wziąć w łapki „Najlepsze, co mnie spotkało”.

Olga jest studentką dziennikarstwa, która wyjeżdża na wakacje do swego ojca. Co ważne, nie skacze z radości pod sufit, a wręcz spodziewa się spektakularnej katastrofy – delikatnie mówiąc, nie ma z ojcem dobrych relacji. Jednak na Podhalu jest ktoś, kto szybko zmienia jej nastawienie. Janek, bo tak ma na imię ów ktoś, również gra w tej historii pierwsze skrzypce. I również wiedzie nie do końca szczęśliwe życie. Czy będą sobie w stanie jakoś pomóc?

Tym razem autorka zabiera czytelnika na Podhale. I wcale nie jest to Zakopane, pełne turystów. To urokliwa wieś, z bajecznym widokiem na panoramę Tatr. I choć opisy przyrody są skąpe, nie sposób nie poczuć tego górskiego klimatu. Jeśli ktoś kocha góry, będzie wiedział, co mam na myśli. Ale gdy człowiek oswoi się już z miejscem akcji, zdaje sobie sprawę, że akcja właściwa wciąż się nie rozkręciła. Trochę to trwa. Znając historię, poniekąd jest to zrozumiałe, ale i tak uważam, że wstęp mógłby być znacznie krótszy. Chociaż z drugiej strony, być może niewiele by to zmieniło. Nie porwała mnie ta historia, choć przeczytałam ją bardzo szybko.

Pomijając wolno rozwijającą się akcję, zabrakło mi jakiegoś szaleństwa. Niewielka wieś na uboczu, sąsiadująca z lasem i górami, to świetne miejsce do wielkiej dramy. Idealne warunki do czegoś odważnego, co zawładnęłoby całą historią oraz czytelnikiem. Coś, co nie pozwoliłoby się oderwać. Co prawda autorka wplotła pewną tajemnicę, ale ona nie pomogła. Była mocno w tle i rozwijała się okropnie wolno. Ta tykająca bomba wybuchła po prostu za późno. Jest mi z tego powodu przykro, ponieważ liczyłam na coś zupełnie innego.

Kolejna sprawa to bohaterowie. Jak dla mnie, mało wyraziści. A ich dialogi? Zbyt sztuczne, zbyt wymuskane i w większości mało prawdopodobne. W zasadzie nikt mnie do siebie nie przekonał i z nikim się nie zżyłam. Chociaż była pewna postać, która zwracała na siebie uwagę, ale nie napiszę kto, ponieważ moje argumenty mogłyby zdradzić zbyt wiele. Nikt się w moich oczach niczym nie wyróżniał. Szkoda.

Agata Przybyłek przyzwyczaiła mnie do lekkiego pióra i nic się w tej kwestii nie zmieniło. „Najlepsze, co mnie spotkało” jest jak najbardziej lekką historią, ale w tym przypadku jest to minus. Powieść jest tak lekka, że właściwie nijaka. Posiada motyw przewodni, ale został on poprowadzony nieporadnie. Owszem, autorka miała ciekawy pomysł, ale według mnie nie udało jej się ubrać go w odpowiednie słowa. Trochę tak, jakby mieć pomysł na smaczne danie, ale nie mieć wystarczającego czasu, by go odpowiednio przyrządzić.

Uważam, że ta książka jest na szarym końcu, jeśli chodzi o wszystkie książki Agaty Przybyłek. Nie poczułam tej historii i nie przekonała mnie do siebie, ale wierzę, że następna chwyci za serce, tak jak powinna. Moje słowa nie są pochlebne, ale i tak zachęcam do sięgnięcia po tę pozycję, ponieważ bardzo prawdopodobne, że Wam zwyczajnie przypadnie do gustu. Książka nie jest tragiczna! Czyta się ją ekspresowo i w jakimś stopniu czerpałam z tego radość, więc i Wy ją poczujecie. Zwłaszcza, jeśli tak jak ja, lubicie pióro autorki. A jeśli kochacie góry, czytając poczujecie się jak w domu. Cieszyłam się, móc w wyobraźni przebywać w otoczeniu tak malowniczym i magicznym. To potężny potencjał książki, który według mnie nie został właściwie wykorzystany. Ale przeczytajcie. Choćby dla samego Podhala… Miejsca owianego niespotykaną aurą, która wpływa nie tylko na bohaterów, ale i na czytelnika.

Autorka recenzji: Daria Łapa

“Najlepsze, co mnie spotkało” Agaty Przybyłek i inne romanse książki znajdziesz w księgarni selkar.pl

About Author

Określiłabym siebie jako fankę fantasy - zarówno książek, filmów, seriali, jak i gier. Uwielbiam także postapo, alternatywnego rocka i swoje ps4. Jako mama coraz częściej sięgam ze swoim synkiem także po książeczki dla dzieci.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *