Kryminał, sensacja, thriller

„Mord” Max Czornyj

Max Czornyj

Max Czornyj nie spoczywa na laurach i oto przed nami kolejna przygoda komisarz Lisy Langer i profilera Oresta Remberta. Tym razem przyjdzie im się zmierzyć z zabójcą… płodów. Bardzo kontrowersyjna tematyka, zwłaszcza biorąc pod uwagę jaki cyrk ma miejsce teraz z prawem aborcyjnym w naszym kraju. Temat głośny, bolesny, trudny. Dla wielu osób wyjątkowo poruszający i osobisty. Chyba sama nigdy nie spodziewałabym się tego, że w taki sposób zostanie poruszony w kryminale.

Max Czornyj nie boi się kontrowersyjnych tematów i makabrycznych zbrodni, co udowodnił już niejednokrotnie. Tym razem makabry jest nieco mniej, choć oczywiście miejsca zbrodni nadal opisane są w sposób wyjątkowo dosadny, co dla niektórych bywa ciężkie do przełknięcia. Mimo wszystko jednak mamy tutaj doskonałe śledztwo kryminalne, świetną pracę profilera i policji, choć sama nie jestem do końca pewna, skąd nagle wziął się zupełnie nowy trop i jak doszło do tego, że okazał się być trafnym – wiecie, to był taki nagły wystrzał, nie wiem, czy zaskakujący i niespodziewany, ale chyba zabrakło mi takiej płynności we wprowadzeniu go.

Mimo wszystko po raz kolejny mamy tutaj zbrodniarza, który ma konkretny motyw, cel i przekonania. Choć oczywiście nie mamy szans na nakreślenie jego pełnego profilu psychologicznego, bo pojawia się on zbyt późno, to mimo wszystko doskonale wiemy, jakie pobudki nim kierują i dlaczego dokonuje tak okrutnych i obrzydliwych czynów. Znowu coś z pogranicza zabawy w Boga, decydowaniu o innych, aby żyli w zgodzie z przekonaniami jednego, obłąkanego człowieka. Zawsze odnoszę wrażenie, że ta warstwa w książkach Maxa Czornyja jest czymś powtarzalnym – ale wiecie, nie w negatywnym tego słowa znaczeniu. To taka konieczna stała, jak we wzorze fizycznym.

Bardzo lubię duet, jaki tworzą Langer i Rembert. Doskonale się uzupełniają, nawzajem motywują i trzymają w ryzach. Kiedy jedno traci nadzieję, drugie przychodzi z pomocą. Co więcej – każde z nich jest naprawdę ciekawym człowiekiem, oddanym swojej pracy. Bardzo przyjemnie obserwuje mi się ich działania, a także rozwój ich relacji. Max Czornyj dba o to, abyśmy mieli okazję poznać obydwie perspektywy – chwilami poznajemy bardziej myśli Lisy, po czym przeskakujemy do umysłu Oresta. No i oczywiście nigdy nie brakuje również punktu widzenia mordercy – nie inaczej jest tym razem. Towarzyszymy mu oczywiście w trakcie popełniania zbrodni.

Przepadam za faktem, iż Max Czornyj zawsze w swoich historiach przemyca różnego rodzaju smaczki i nawiązania do szeroko pojętej kultury. Niby to nic wielkiego, a jednak zawsze wywołuje uśmiech na mojej twarzy, kiedy pojawiają się jakieś ciekawe informacje związane z historią, biologią czy samą kwestią kryminologii i psychologii. Urzekło mnie również umieszczenie na pierwszych stronach jednego z moich ulubionych wierszy poety przeklętego, Charlesa Baudelaire’a. Lubię też jego styl – niebanalny, choć lekki i przyjemny. Jego książki czyta się w mgnieniu oka, dlatego serdecznie polecam Wam jego twórczość!

„Mord” oraz inne dobre kryminały książki, znajdziecie w księgarni internetowej selkar.pl

Autorka recenzji: Magdalena Senderowicz

(1) Comment

  1. Bardzo podoba mi się twórczość autora. Warto sięgnąć po intrygujący thriller „Szelest”. Nie sposób się od niego oderwać .

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.