Biografie Recenzje Reportaż, literatura faktu

„Moje wyspy” Małgorzata Czapczyńska

literatura faktu

„Mężczyzna zachwyca się kobietą. Po prostu. Kobieta zachwyca się mężczyzną tak, by on zachwycał się jej zachwycaniem nad nim – ale bez przesady. Mężczyzna patrzy na kobietę. Po prostu. Kobieta patrzy na mężczyznę tak, by on patrzył a nią wtedy, kiedy ona chce, i zapamiętał to spojrzenie. Mężczyzna liczy się z kobietą. Po prostu. Kobieta liczy się z mężczyzną tak, by on liczył się z tym, że ona nie musi się z nim liczyć. Mężczyzna milczy. Po prostu. Kobieta milczy i milcząc, wrzeszczy, że jej milczenie będzie go drogo kosztowało”. To tylko fragment jednego z  przezabawnych i niezwykle trafnych cytatów, którymi naszpikowane są „Moje wyspy”– pięknie wydana książka Małgorzaty Czapczyńskiej „o ludziach. O naszych wadach i zaletach, pewnościach i obawach. I jeszcze o miłości, szczęściu i życiu…”.

„Wczoraj w kłótni wykrzyczała mi, że lepiej by było, gdyby wyszła za diabła… Zgodziłem się z nią, bo to by wiele ułatwiło. Niestety małżeństw wśród krewnych są zabronione”. Nie przeglądam blogów, nie czytuje zamieszczanych na nich wpisów, więc ani nazwisko autorki, ani nazwa prowadzonej przez nią strony (zresztą taka sama jak tytuł książki) nic mi nie powiedziały. Właściwie nie miałam pojęcia, czego się spodziewać, zasiadając do lektury „Moich wysp”. Tym razem w moje ręce trafiła kompilacja „myśli, krótkich opowiadań, zabawnych komentarzy, a także popularnych dowcipów”, a zamieszczone w niej fotografie podzielono na pięć grup – o kobietach, związkach, miłości, małżeństwie i szczęściu. Najbardziej podobała mi się część trzecia, a najmniej ostatnia, ale każdy znajdzie w tej książce coś dla siebie.  „Moje wyspy” zostały wydane z dbałością o szczegóły. Do każdego zdjęcia autorka dobrała cytat i muszę przyznać, że czytając niektóre z nich („- Dom jest bardzo pusty, odkąd odszedłeś… – Chcesz, żeby wrócił? – Nie. Chcę, żebyś oddał mi meble” czy „Przyszłam, a on powiedział, żebym czuła się jak u siebie w domu. Wywaliłam go za drzwi, nie lubię gości.”), parskałam śmiechem. Pod każdym cytatem Małgorzata Czapczyńska zamieściła krótki, bo najczęściej zajmujący pół strony komentarz, chociaż zdarzają się i dłuższe. Większość z przytaczanych faktów była mi już dobrze znana, ale zaskoczył mnie fragment poświęcony autorce mojej ulubionej książki z dzieciństwa – Lucy Maud Montgomery. Nie miałam pojęcia, że pisarka  miała takie nieszczęśliwe życie i stała się wręcz zakładniczką swojej bohaterki. O kim przeczytacie w „Moich wyspach”? O największych gwiazdach złotej ery Hollywood, takich jak Gary Cooper, Clark Gable, Marlon Brando, Marlena Dietrich czy Bette Davis, o rodzimych artystach, którzy odnieśli spektakularny sukces i przeszli do historii polskiego kina i teatru (Irena Kwiatkowska, Eugeniusz Bodo i wielu innych), ale też o uwiecznionych na zdjęciach zupełnie nieznanych osobach, których historii nigdy nie poznamy.

„Co twoim zdaniem jest naprawdę ważne w życiu? Kochana, bywa, że tylko trzy rzeczy: pistolet, szpadel i alibi”. Książkę Małgorzaty Czapczyńskiej przegląda się z prawdziwą przyjemnością, ale dziwi mnie, że postawiono na papier matowy, a nie błyszczący, na którym pieczołowicie dobrane zdjęcia prezentowałyby się o niebo lepiej. Jeżeli szukacie oryginalnego prezentu dla osoby obdarzonej poczuciem humoru, która umie dostrzec i docenić piękno zaklęte w starych fotografiach oraz obrazach wielkich mistrzów pędzla, „Moje wyspy” powinny się znaleźć na waszej liście świątecznych zakupów.

Więcej ciekawych książek znajdziecie w księgarni internetowej selkar.pl

Autorka recenzji: Ewa Ciężkowska – Rumin

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.