Kryminał, sensacja, thriller

“Miłość leczy rany” – Katarzyna Bonda.

Książki Katarzyny Bondy

Audiencji u królowej się nie odmawia… – tak było zawsze, jest i zapewne już będzie. Z tego też względu nie mogłam odmówić spotkania z królową polskiego kryminału – Katarzyną Bondą. Jej najnowsza powieść pt. “Miłość leczy rany” ukazała się właśnie nakładem Wydawnictwa Muza! I jak to zazwyczaj na królewskiej audiencji bywa, wydarzenie to było niezwykłym, pięknym i niezapomnianym czasem.

Opowieść ta znajduje swój początek w dalekim Kazachstanie, gdzie poznajemy głównego bohatera książki – Kereja. Ten młody mężczyzna popełnia tam rzecz niezwykłą – sprzeciwia się przywódcy miejscowego gangu, a następnie w obronie życia zabija wysłanych morderców. Jedynym wyjściem i szansą na przetrwanie jest ucieczka, która prowadzi Kereja do dalekiej Polski. Tu pod zmienioną tożsamością zaczyna nowe życie poznaje wspaniałą dziewczyną – Tośkę, jak i też planuje z nią wspólną przyszłość. Tyle, że ona pragnie odkryć prawdę o przeszłości swojego mężczyzny, co z kolei sprawia, że demony wydarzeń sprzed lat powracają i zmienią życie obojga już na zawsze.

Kiedy jest się na szczycie literackiej twórczości, trudno jest raz po raz zaskakiwać, oczarowywać i porywać czytelnika kolejnymi dziełami. Katarzyna Bonda potrafi jednak robić to w iście perfekcyjnym stylu, czego najlepszym dowodem jest “Miłość leczy rany”. Książka ta zaskakuje swoim pomysłem, osobą głównego bohatera i niezwykle ciekawym połączeniem literackiej sensacji z historią burzliwej miłości. Celowo nie użyłam tu pojęcia “kryminału”, gdyż powieść ta nie reprezentuje sobą tego literackiego nurtu w ścisłym jego znaczeniu, ale raczej przeplata elementy kryminalnej opowieści z potężniejszą dawką sensacji i romansu, co  mnie osobiście bardzo się podoba. To z pewnością nieco inna odsłona twórczości pani Katarzyny, ale w mej ocenie równie intrygująca, jak jej poprzednie dokonania.

Konstrukcja książki opiera się na przeplatającej się dwutorowej relacji: pierwsza ukazuje wydarzenia rozgrywające się w Polsce z udziałem Tośki i Igora (to nowe imię Kereja), zaś drugą wypełniają retrospektywne wspomnienia z Kazachstanu, które opisują dramatyczną i trudną przeszłość mężczyzny. Na obu polach jest ciekawie, emocjonująco i bardzo klimatycznie, gdy Tośka krok po kroku zbliża się do prawdy, którą my poznajemy de facto u jej boku. Jak się bowiem okazuje, w historii Kereja nie wszystko jest  takim, jakim mogłoby się wydawać na początku. Całość tej relacji przybiera niezwykle mroczny i niepokojący charakter, dzięki czemu też i finał jest naprawdę mocnym doświadczeniem.

O Igorze i Tosi możemy powiedzieć z pewnością to, że oboje jawią się nam tu bardzo tajemniczo. On jest porządnym, pomocnym i dobrym człowiekiem, który leczy ludzi na Śląsku jako miejscowy znachor, zyskując sobie tym przychylność i uznanie miejscowych. To jednak nowa twarz tego człowieka, pod którą kryje się maska kogoś zupełnie innego, kogo tak naprawdę nie chcielibyśmy znać w prawdziwym życiu. Ona jest zaś wrażliwą, pogodną i kochającą Igora całym sercem kobietą, która jednocześnie nie potrafi wyzbyć się duszącego ją pragnienia poznania całej prawdy o przeszłości ukochanego, do czego dąży z całych sił. Wspaniale została ukazana tu relacja między tymi bohaterami, rodzące się wraz ze śledztwem Tośki wątpliwości oraz lęk Igora przed jej utratą, gdy pozna o nim całą prawdę.

Lektura tej powieści odkrywa przed nami także fascynujący świat kazachskiej kultury, mentalności, ale też i codzienności życia w tym niezwykłym kraju. To koniec świata, zapomniany niemalże przez wszystkich, w którym bieda, ale też i powszechna przemoc, stanowią jego zwyczajny obraz. Autorka opisuje nam to miejsce poświęcając wiele uwagi działalności przestępczej miejscowych gangów, które mają swoje własne prawa, zasady i honorowe reguły, których złamanie oznacza zawsze tylko i wyłącznie śmierć. Po drugiej stronie, niejako na zasadzie kontrastu, mamy obraz naszej śląskiej rzeczywistości – być może nie najpiękniejszej i nie najszczęśliwszej, ale w porównaniu do kazachskiej, po prostu o niebo lepszej.

Książka ta liczy aż 700 stron, których poznawanie upływa nam jednak w iście błyskawicznym tempie Jest to zasługą tego, że każda z nich stanowi ważną, uzasadnioną dla przebiegu fabuły i mającą wiele do wniesienia, część tej relacji. Relacji, która nie zwalnia, nie oferuje dłużyzn czy też przegadanych fragmentów, a jedynie  akcję, emocje i elektryzujące chwile, które potęgują napięcie i ciekawość. Dlatego też można pokusić się w tym miejscu o stwierdzenie, że lektura tej książki porywa od pierwszej chwili, intryguje do ostatniej strony, jak i gwarantuje wspaniałą rozrywkę z najwyższej, literackiej półki. Skoro jednak spotykamy się tu z królową kryminału i sensacji, to chyba inaczej być po prostu nie mogło!

Podsumowując – najnowsze dzieło Katarzyny Bondy potwierdza raz jeszcze, że mamy do czynienia z niezwykle utalentowaną pisarką, która nie poprzestaje na laurach i wciąż oferuje nam znakomite książki. “Miłość leczy rany” taką właśnie jest – tak pod względem scenariusza wydarzeń, wykreowanych postaci i miejsca akcji, jak i przede wszystkim emocji, które poruszają nas do głębi. To bardzo dobra i mająca wiele do zaoferowania powieść, do poznania której gorąco zachęcam, życząc przy jej lekturze tak wielu niezwykłych doznań, jakie to stały się i moim udziałem.

“Miłość leczy rany” i inne książki Katarzyny Bondy znajdziecie księgarni internetowej selkar.pl.

About Author

"Hej - jestem Ula:)

Od dzieciństwa uwielbiam czytać książki, a od dobrych kilku lat łączę radość czytania z radością dzielenia się swoimi przemyśleniami na temat lektury w postaci recenzji. Jeśli chodzi o moje gusta czytelnicze to jestem otwarta na wszelkie gatunku: od fantastyki, poprzez powieść obyczajową, a na kryminale, bajce i książce grozy skończywszy.

Od lat wyznaję też zasadę, iż nie ma złych książek, są tylko te nie do końca ukazujące tkwiący w nich potencjał...:) "

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *