Kryminał, sensacja, thriller

Mick Finlay, „Głęboki grób”

Jestem ogromną miłośniczką powieści osadzonych w XIX wieku. Nieważne czy jest to romans czy kryminał, najprawdopodobniej w poprzednim wcieleniu wiodłam żywot właśnie w tych ramach czasowych. Dlatego z ciekawością, ale i lekką rezerwą sięgnęłam po drugi tom cyklu „Arrowood Mystery” Mick’a Finlay’a.

„Głęboki grób” to powieść osadzona w roku 1896 w południowym Londynie. Miasto żyje kolejnym sukcesem Sherlocka Holmesa. Tak, tego Sherlocka Holmesa! Nie do końca potrafi pogodzić się z tym William Arrowood, który konkuruje ze znanym i uwielbianym przez śmietankę towarzyską detektywem. Pewnego dnia nasz główny bohater otrzymuje na pozór proste zadanie. Ma dowiedzieć się, dlaczego córka pewnego małżeństwa nie utrzymuje kontaktów z rodzicami po swoim ślubie. W trakcie śledztwa Arrowooda wychodzi na jaw także morderstwo.

Jak już wspomniałam, byłam bardzo ciekawa jak poradzi sobie detektyw w świecie bez nowoczesnej technologii, gdzie każdą jedną poszlakę należy badać łopatologicznie. W XIX-wiecznym Londynie raczej ciężko o Wi-Fi czy badania denatów i określanie w szybkim czasie przyczyn ich śmierci. Właśnie ten aspekt jest najbardziej ciekawy i interesujący, bo ówcześni stróże prawa i porządku musieli za pomocą tak naprawdę jedynie poszlak i wskazówek oraz dobrej dedukcji wskazać morderców.

Przyznaję, że jest to moje pierwsze spotkanie z autorem, ale na pewno nie ostatnie, gdyż jego lekki i przejrzysty styl oraz proste i nieskomplikowane słownictwo zachęca do czytania. Również struktura powieści jest mocno zachęcająca, bo rozdziały są krótkie. Do tego postacie, które od początku albo się lubi albo nienawidzi. Mam jednak dylemat, do której z tych grup zaliczyć naszego głównego bohatera.

Postać Williama Arrowooda to z pewnością nieszablonowa i niepowtarzalna osoba, bo jego metody na rozwiązanie zagadki są nietuzinkowe, szalone, a czasem nawet i nie do końca zgodne z prawem, lecz mimo tego da się poczuć do niego sympatię. Choć była w powieści jedna scena, która naprawdę wywołała u mnie niechęć do detektywa za jego występek. Arrowood kieruje się nie tylko sprytem i pokrętnym logicznym myśleniem, ale przede wszystkim czyta emocje z twarzy. Jest to metoda, moim zdaniem, ciężka do stosowania. Z perspektywy czasu dostrzegam teraz, że William nie jest ani dobry ani zły. Ma swoje przejawy empatii i współczucia, lecz stara się to ukryć za maską obojętności.

Mick Finlay w „Głębokim grobie” porusza także pewien wątek, który według mnie jest najzwyczajniej w świecie przykry i smutny. Nie będę jednak zdradzała, o co dokładnie chodzi. Wspomnę może jedynie, iż kwestia ta dotyczy pewnej grupki osób w specyficzny sposób ze sobą powiązanych. Grupa ta w XIX wieku nie miała lekko. Nie wiem jak sama zareagowałabym przy spotkaniu z przedstawicielem takiej grupy w ówczesnym świecie, jednak obecnie mamy znacznie większą tolerancję i empatię w sobie niż kiedyś. Niemniej jest to dla mnie przykry wątek całej powieści, choć dzięki temu można otworzyć oczy nieco szerzej.

Co do samego śledztwa… jest naprawdę ciekawe, bo dzięki niecodziennym metodom detektywa śledzimy powieść w ciągłym napięciu, co wydarzy się za chwilę. Nie ma tak naprawdę chwili wytchnienia. Wartka akcja i niewiadome, które mnożą się przy każdym przewróceniu kartki sprawiają, że czytelnik ma ochotę na więcej i więcej. Świetnie bawiłam się rozwiązując zagadkę wraz z detektywem Arrowoodem oraz jego pomocnikiem, Hermanem Barnettem, głównym narratorem powieści. O! To kolejny ciekawy zabieg, który zastosował autor. Prowadził narrację pierwszoosobową, jednak historii nie opowiadał William, lecz Herman. Przyznaję, nie spotkałam się nigdy wcześniej z tak prowadzoną narracją.

Ogólnie bardzo polecam, bo świetnie się bawiłam, pomijając parę kwestii, przy których zrobiło mi się zwyczajnie przykro, lecz to wcale nie oznacza, że mniej mi się podobało! Bo kiedy książka potrafi wywołać jakiekolwiek emocje, znaczy, że to dobra książka. Nawet w kryminale!

Autorka recenzji: Daria Łapa

Jeśli interesuje Cię dobry kryminał książka, to koniecznie sięgnij po “Głęboki grób”.

 

About Author

Określiłabym siebie jako fankę fantasy - zarówno książek, filmów, seriali, jak i gier. Uwielbiam także postapo, alternatywnego rocka i swoje ps4. Jako mama coraz częściej sięgam ze swoim synkiem także po książeczki dla dzieci.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *