Poradniki i Albumy

„Maja w ogrodzie. Wiosna/lato” Maja Popielarska

poradnik

Co prawda lato właśnie się skończyło, ale to dobra okazja, żeby już rozpocząć przygotowania na przyszły rok, kiedy świat na nowo się zazieleni, zakwitnie i doda kolorytu do naszego życia. Warto dopomóc trochę Matce Naturze, zakasać swoje rękawy, złapać za rękawice, motykę i sekator i zadbać o swój przydomowy ogródek. Niezależnie czy to tylko niewielki balkon w bloku, działka na przedmieściach czy istna nieokiełznana dżungla otaczająca rezydencję, warto dowiedzieć się tego i owego o tworzeniu rabatek i zakładaniu oczek wodnych.

Prawdopodobnie każdy, kto raz na jakiś czas przelatuje po telewizyjnych kanałach, spotkał się z programem „Maja w ogrodzie”, gdzie wesoła blondynka opowiada o tajnikach zasiewania ziół, pielęgnacji trawników i pozbywaniu się niechcianych chwastów. Dla fanów tego show, a także dla wszystkich chcących zaczerpnąć nieco wiedzy o hortologii powstała właśnie ta książka. Zawarte w niej wskazówki będą szczególnie przydatne w okresie wiosenno-letnim, czyli w zasadzie wtedy, kiedy nasze zieleńce mają szansę wyglądać najokazalej.

Poradnik otwiera garść instrukcji na temat tego, jak postępować, nim przyroda na dobre obudzi się do życia. Mowa tu o rozsadzie, zdejmowaniu okryć z roślin i generalnych wiosennych porządkach. Później przechodzimy do właściwego okresu i zostajemy wtajemniczeni w specyfikę zakładania ozdobnych rabat, odpowiedniego nawożenia i strzyżenia trawnika, organizacji prywatnego warzywnika oraz czyszczenia zbiorników wodnych. Tak duża dawka informacji na raz może odrobinę przytłoczyć ludzi jeszcze nieobeznanych z ogrodnictwem. Sama po części do takich należę, więc wiem, co piszę. Chociaż parę rzodkiewek już wyrosło na mojej grządce, a skalniaczek prezentuje się niezwykle szykownie, to lektura tej książki uświadomiła mi, jak wielu rzeczy jeszcze nie wiem. O niektórych prawidłach i rozwiązaniach nigdy wcześniej nie słyszałam. Ale czyż nie po to sięgnęłam po „Maję w ogrodzie”, aby poszerzyć swoje horyzonty (i dowiedzieć się, czemu moja borówka rodzi tak mało owoców)? Otóż tak, właśnie po to.

Muszę przyznać, że M. Popielarska dzieli się z czytelnikami bardzo trafnymi spostrzeżeniami. Jej rady są precyzyjne i uargumentowane. To nie książka pełna uogólnień i pustych sloganów typu „podlewaj rośliny”, „kupuj odpowiednią glebę”, „sadź ulubione kwiaty”. Dowiemy się z niej, jakiej kosiarki użyć, a także jak skomplikowaną sprawą jest dobranie odpowiedniego nawozu.

Szczególnie zaskakującym i ważnym akcentem jest rozdział poświęcony zwierzętom, jakie mogą pojawić się w naszym ogródku. Można go podsumować stwierdzeniem, że jeśli chcemy, żeby natura z nami współpracowała, my musimy współpracować z nią. Cieszę się, że uświadamia się nas, jak pożyteczne mogą być pospolite żyjątka i jak wielką rolę pełnią we współtworzeniu naszego przydomowego ekosystemu.

Ostatni rozdział, zatytułowany „Kiedy w ogrodzie zaczyna dziać się źle” poświęcono temu, co spędza każdemu ogrodnikowi sen z powiek – szkodnikom i wszelkim choróbskom, jakie mogą dotknąć owoc naszej ciężkiej pracy. Dzięki niemu nauczymy się walczyć z niechcianymi reakcjami insektów i zarazą.

Ogólnie „Maję w ogrodzie” można śmiało nazwać skarbnicą wiedzy hortologicznej i stanowczo doradzam ją wszystkim, którzy marzą o tworzeniu na swoim kawałku zieleni wytwornych alejek, ukwieconych rabat, hodowaniu urodzajnych drzewek i zdrowych krzewów. Również dla osób mniej obeznanych w temacie będzie to wspaniały przewodnik i nieoceniona pomoc przy zakładaniu pierwszego zieleńca.

Poradniki z różnych dziedzin znajdziecie w księgarni internetowej selkar.pl

Autorka recenzji: Klaudia Sowa

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *