Książki dla kobiet Literatura Obyczajowa

“Kolejne 365 dni”, Blanka Lipińska

O Blance Lipińskiej słyszy się od mniej więcej roku, kiedy do księgarń trafiła jej pierwsza powieść „365 dni”, w której główna bohaterka, Laura Biel zostaje porwana na wakacjach przez sycylijskiego szefa mafii. Wiecie z pewnością, o co chodzi w tej książce, nawet jeśli jej nie czytaliście. Od tego momentu świat literatury moim zdaniem mocno się podzielił. Opinie o książkach pani Lipińskiej są skrajne – albo się je kocha albo nienawidzi. Ja jednak, by przekonać się, co stało się po zakończeniu drugiego tomu, przeczytałam tom trzeci, czyli „Kolejne 365 dni”.

Poniższa recenzja przeznaczona jest dla osób, które czytały pierwsze dwa tomy.

Mam ogromny problem z tą książką. Pierwsze dwie części, umówmy się, nie były dziełami sztuki, ale sam pomysł przedstawienia mafijnego świata z pozoru był ciekawy, intrygujący i niecodzienny. Autorka potraktowała go po macoszemu, bo miało to być tylko tło dla ciągłego seksu, picia alkoholu i imprez. W porządku, tak też można. Trzeci tom tak naprawdę woła trochę o pomstę do nieba. O ile Laura od początku nie wykazywała się jakimkolwiek zrównoważeniem psychicznym, tak teraz udowadnia, że nigdy go nie posiadała. Pod koniec drugiej części zostaje postrzelona i walczą o jej życie, a także nienarodzonego dziecka. Co robi Laura, kiedy po dwóch tygodniach się wreszcie budzi? Ma żałobę, owszem, ma depresję, ale ile ona trwa? Może z miesiąc, a potem za namową przyjaciółki postanawia stać się taka, jaka była, i już właściwie więcej nie ma chwil smutku, bo przypomina jej się o dziecku. Tak jakby w ogóle go nie było! Co dalej… Laura wreszcie dostrzega, że Massimo to brutal i gwałciciel, choć wcześniej jej to nie przeszkadzało, kiedy brał ją jak chciał i kiedy chciał. Po prostu wtedy kochała go i nie widziała niczego złego w takim okazywaniu „miłości”. Ale kiedy Nacho, wydziarany Kanaryjczyk zaczął coraz częściej pojawiać się w jej umyśle, wtedy zapaliła się lampka ostrzegawcza. Wiecie, z jednej strony można zrozumieć jej postępowanie. Zakochała się, nie widziała świata poza Massimo, nawet kiedy robił jej krzywdę. Ale z drugiej, jak można być aż taką idiotką, która zwraca uwagę tak naprawdę tylko na własne potrzeby, na pieniądze, na drogie, luksusowe marki i partnera z jak największym penisem. Serio? Chociaż Laura naprawdę nie widzi w tym nic złego, to ja odnoszę wrażenie, że jest nikim innym jak tylko prostytutką, która lata od jednego do drugiego, w zależności od tego, na jaki seks ma akurat ochotę.

Dość o niej. O Massimo może nie będę pisać zbyt wiele, bo o ile w poprzednich tomach jeszcze jako tako bronił się swoją wielką „miłością” do Laury, tak w tym tomie, za to co zrobił z psem, to niech gnije w piekle. Natomiast Nacho… koleś, który odbił Laurę, sam nie jest bez winy i do tego jest mordercą. Zabija dla pieniędzy, jest szefem hiszpańskiej mafii, a Laura lubi ryzyko. Mimo wszystko jednak Nacho wydaje mi się nieco lepszym wyborem, bo przynajmniej… powiedzmy w bardzo wielkim cudzysłowie, że okazuje jej jakiś szacunek. Ma też coś chłopięcego w sobie i to może działać na jego plus. Nie jest ważniakiem jak Massimo.

Wiecie co, ogólnie to jestem, lekko mówiąc, wkurzona. Nie wiem, co się odwaliło, ale miałam cichą nadzieję, że mimo wszystko na ten porąbany sposób Laura i Massimo znajdą swoją drogę. Ale to, co się stało na końcu?! Poważnie? Dawno nie spotkałam się z takim wywróceniem postaci do góry nogami, a robienie z Massimo totalnego potwora było słabe i pewnie napisane tylko po to, żeby zaszokować. Niestety, szok się nie udał. Czuję jedno wielkie rozgoryczenie.

Jedyne, co może też dziwić, to jakby zmiana autorki, co do seksu. Wiecie, w poprzednich dwóch tomach seks był na co dzień, był ostry, brutalny i bez zahamowań. Massimo wiele razy wykorzystywał Laurę, choć nie można mówić, że nie bez jej zgody. Ona to po prostu lubiła. Bo najczęściej też była pijana i jeszcze lepiej się bawiła. A w „Kolejnych 365 dniach”… wielka abstynentka, która nagle zauważyła, że mąż ją gwałci. W tym momencie głos powinny podnieść kobiety, które coś takiego kiedyś przeżyły i mogą się w tej kwestii wypowiedzieć. Kobieta po gwałcie z całą pewnością nie zachowuje się jak Laura, która przyjęła to… powiem szczerze, że nawet słów brakuje.

Podsumowując… jestem rozczarowana, rozżalona, wkurzona… zakończenia tej powieści to ja nie kupuję, bo jest po prostu beznadziejne. Widać, że pani Blanka Lipińska chciała zaskoczyć i zakończyć serię, ale zrobiła to w taki sposób… Już nie będę wspominać o języku, jak i korekcie, bo tej to chyba ta powieść nie widziała. To, co było nawet ciekawe zamieniło się w coś nielogicznego, nieskładnego i na siłę.

Autorka recenzji: Daria Łapa

 

About Author

Określiłabym siebie jako fankę fantasy - zarówno książek, filmów, seriali, jak i gier. Uwielbiam także postapo, alternatywnego rocka i swoje ps4. Jako mama coraz częściej sięgam ze swoim synkiem także po książeczki dla dzieci.

(30) Comments

  1. Zgadzam się- mam takie same odczucia, zarówno co do samej bohaterki, jak i do zakończenia. Jestem bardzo rozczarowana zakończeniem….

    1. Ha niestety też. Piękna książka wspaniale pobudzała wyobraźnię. Massimo Bóg. Tylko zakończenie słaba bardzo słabe. Jestem mega rozczarowana. Myślałam że będzie tak że porwie ja inna mafia dojdzie do jakiejś wojny on ja uratuje i będą ostatecznie szczęśliwi. Wcale mi się Nacho nie podobał bo to była miłość o nich A nie o nim
      Laura też poznała Nacho i zaraz mu obciagała. Na końcu postać Massima już została pominięta żadnego szczęśliwego zakończenia co do jego bohatera. Jednak nie żałuję że ja przeczytałam.

  2. Mnie również obrót sprawy bardzo rozczarował. Jest w tym wszystkim ogromna sprzeczność, Massimo szukał ukochanej kilka lat by po pół roku ja niszczyć i zadawać ból. Słabe. Laura śliniąca się na każdego faceta mimo ze obok miała męża Boga.. porwał ja koleś do którego już drugiego dnia miała pociąg, nosz kurde… zjawił się Nacho ni z gruchy ni z pietruchy, cudowny idealny aż mdli… a z Massimo zakochanego po uszy w Laurze zrobilła potwora. Facet siedzi przy jej łóżku dwa tyg, nie odstępuje jej na krok, myje ja troszczy się, płacze, a ta myśli o Nacho. Co się wydarzyło na Florydzie? Zero odpowiedzi.. Massimo głupi nie jest.
    Sprzeczność goni sprzeczność.

    1. Ufff już myślałam że ze mną coś nie tak. Też nie mogę trochę rozgryźć tej trzeciej części. Dla mnie to było dziwne że z Boga Massimo stał się taki brutalny. Ogólnie mało go w tej książce. Najpierw kocha, szuka po świecie a za chwilę faszeruje lekami i gwaci. Wszystko jakieś sprzeczne i na sile i nie klei mi się z pozostałymi częściami 😏

    2. Nie jestem fanką książek, a raczej zupełnie ich nie trawię, ale ta seria mnie w sobie rozkochała… Pochłonęłam dwie pierwsze części w jedną noc. Na szczęście trzeciej nie kupiłam i nigdy tego nie zrobie…
      Mimo, iż Massimo teoretycznie nie był dobrą osobą urzekła mnie jego miłość i poświęcenie dla kobiet, którą kochał… Kibicowałam ich małżeństwu i miałam nadzieję na ostatnich stronach trzeciej części przeczytać, że zostali szczęśliwą rodziną (mimo, że fanką happy endów nie jestem).
      Niestety ciekawość wygrała i sprawdziłam w internecie zakończenie. Wciąż nie mogę się z nim pogodzić… Przez to zupełnie już straciłam ochotę na jakąkolwiek książkę…

  3. Ja tez jestem rozczarowana i zła.

  4. Przecież to przez laure się nie ułożyło.Ona źle zrobiła mówiąc do massima imię tamtego.Byla juz zauroczona i spotykała się za plecami męża. Juz było między nimi dobrze i myślałam że będą mieli znowu dziecko i to było by lepsze zakończenie.A tamten ja rozkochiwal w sobie.a ona się dala.

  5. Jak ja sie cieszę, czytając tą recenzję i komentarze, że ktoś podziela moje zdanie! Po przeczytaniu trzeciej części 365 dni jestem emocjonalnie, wewnetrznie wypruta i na maksa wkurzona (choć inne słowo mam na myśli). Jak Blanka mogła tak zakończyć tą historie….Massimo kochający Laurę w poprzednich częściach do szaleństwa, nagle staje się jej tyranem, oprawcą i wrogiem, co za paranoja. Facet oddałby za nią życie, był na każdą jej zawołanie po co taki zwrot akcji. Wątek z Nacho mógł być zwykłym epizodem, zauroczeniem a nie zmienić całkiem sens tej książki. Liczyłam, że Laura z Massimem będą razem. Wiedząc jaki jest finał tej historii, nie mam ochoty iść na pierwszą część do kina i bardzo żałuję, że dałam się namówić na przeczytanie tych książek.

  6. Marta Górecka says:

    Zgadzam się również ksiazka na początku miała jakiś sens myślałam jeszcze ze zejdą się po weselu Olgi i Domensia ale mam wielkie rozczarowanie. Czytałam ta książkę dniem i noca ale zakończenie dla mnie to istna kastastowa.

    1. Strasznie jestem nie zadowolona z zakończenia. Miał być Massimo A nie jakiś Nacho. Poziom mojego rozgoryczenia tą częścią osiągnął Level hard. Aż się pozbierać nie mogę bo seria książek faktycznie bardzo wciąga i wyobraznia działa, jednak ten niesmak na końcu i żal u mnie pozostał i do tej pory mnie trzyma.

  7. Barbara says:

    Rany… Nie ukrywam wciaglam się w pierwsze dwie części… Ale trzecia.. Jestem tak rozczarowana. Czytajac kolejne 365 dni praktycznie od początku byłam zła. Aż nie wytrzymałam do końca i po połowie książki przerzucałam strony aby tylko jak najszybciej wiedzieć jakie jest zakończenie. Miałam cichą nadzieję że jednak będzie inne.. A tu takie rozczarowanie. Jak można było tak zmienić głównych bohaterów w trzeciej części?? Massimo nie był ideałem ale jak można było go zrobić w trzeciej części tak okrutnym? Nagle pijak, ćpun, przecież on już wcześniej brał, i że psychopata wielki strasznie. Przerwałam czytanie i nie jestem w stanie skonczyć tych 150 stron kartkę w kartkę. Mega się rozczarowałam. Aż zaczęłam szukać recenzji czy tylko ja takie mam odczucia. Żałuję że kupiłam książki. Pomimo że dwie pierwsze części są super to nigdy do tej trylogii już nie wrócę. Rozczarowałam się trzecia częścią jak jeszcze nigdy żadną inną książka. Za duża zmiana w bohaterach, w ogóle zmiana całej historii jaka się budowała przez pierwsze dwie części. Przykro mi jest.. 🙁

    1. Barbara says:

      Dodam jeszcze że massimo moim zdaniem prawdziwie kochał laure. Bo gdy została postrzelona to massimo wybrał ją aby uratować a nie dziecko syna którego tak pragnął. Miał prawo się załamać po tym wszystkim. A Laura już podczas porwania zakochała się w nacho więc nawet jakby massimo nie olewał by ją przez te pół roku to i tak ona by pewnie myślała o nachu. A tu zrobiono z massima wielko zło, psychopatę. Może był nadopiekuńczy ale to świadczylo o nim dobrze bo się martwił. Laura się rzucała o nadajnik, kontrolę, ochroniarzy. Przecież to była mafia. Więc to nic dziwnego a massimo sam miał nadajnik. I zakończenie może i szczęśliwe ale dla kogo? Historia została całkowicie zmieniona i jak dla mnie na niekorzyść, Laura szczęśliwa, ma faceta. A massimo? Cała historia zaczęła się od nich od massima i laury i jestem bardzo rozczarowana ze nie skończyło się to inaczej. A massimo został tak potraktowany na złego człowieka.

  8. Podzielam wasze zdanie. Zakończenie jest tak rozczarowujące i frustrujące, że odechciało mi się iść do kina wiedząc że oni nie będą razem, bo przecież o tym chyba miała być ta książka? To się wogóle kupy nie trzyma. Wywrócone wszystko do góry nogami. Wiadomo, że to “tylko” książka, ale nie lubię jak ktoś w ten sposób przegina niszcząc moje wyobrażenie o tej historii 🙁 Pomijając już płytką bohaterkę, która skacze z kwiatka na kwiatek, to szczerze żal mi książkowego Massimo. Wymyślone na siłę jakieś “niby” usprawiedliwienie że ona wcale nie była dla niego ważna i że jego wizja winikała z hipnozy? I to niby załatwia całą sprawę, no szok. Nie mogę strawić tego. I nie wiem z czego autorka jest tak bardzo zadowolona, z tego, żeby o niej mówiono i komentowano? Jak mogła tak zepsuć całkiem dobrze czytającą się historię i rozczarować czytelników. Dla mnie porażka 🙁

  9. Przeczytałam w tydzień 3 części i tak jak na początku tygodnia miałam świetny humor tak teraz mam mega doła. Nie wiem jak autorka mogła tak chaotycznie i bezmyślnie zakończyć historię miłosną, którą na prawdę fajnie się czytało w pierwszych dwóch częściach.
    Czułam największą flustrację, gdy Laura chciała usunąć dziecko Massima a jak dowiedziała się w ktróym jest tygodniu i że dziecko jest Naczo to w jednej sekundzie plan zabójstwa zmienił się w radość z poczętego płodu. Matko co za bigos…Jeszcze ten Naczo oburzony, że nie usuneła, zanim dowiedział się że to jego. W tym momencie to mnie zrywało na wymioty.
    I niby zakochana w Naczo ale Massimo i tak miał wg niej “najpiękniejsze pośladki na świecie”. Musiałam to z siebie wyrzucić, bo tak beznadziejnego humoru nie miałam już dawno. Jak można tak beznadziejnie zakończyć coś co się świetnie zaczeło i mogło mieć 1000 super fajnych scenariuszy w kolejnych xx cżęściach. W 3 części została mi obrzydzona postać Laury bardziej niż Massima. Szkoda. Jednak lepiej nie zajmować się pisaniem książek z doskoku bo raz się uda a potem można zawiesc sporo grono ludzi, któzy wkręcili się w czytanie czegoś z beznadziejnym finałem.

  10. Ostatnia część bez sensu. Bardzo się rozczarowałam aż nie mogłam czytać tego co jest napisane. AUTORKA zrobiła z Massimo jakiegos tyrana potwora, a mogła całkowicie inaczej to rozegrać. Pierwsze dwie części rewelacja aż miło się czyta bo wciągała i chce się więcej ale ostatnia tragedia raczej jak nakręci film 3czesci to nie pójdę bo pogrąży się całkowicie. Tak popsuć książkę…. Żenada szkoda, że się nie zastanowiła zanim ja wydała.

  11. KSIAZKI TAK MNIE POCHŁONĘŁY ŻE W 2 DNI PRZECZYTALAM 2 PIERWSZE. SIEGNELAM PO 3, NA SAMYM POCZATKU JUZ CZYTALO SIE JĄ JAKOŚ INACZEJ. Z CIEKAWOSCI PRZECZYTALAM COŚ ZE ŚRODKA, NIE MOGLAM ZROZUMIEĆ O CO CHODZI. COFALAM SIĘ W TEKSCIE I JAK WIELKIE BYŁO MOJE ZDZIWIENIE. RZUCILAM KSIĄŻKA W KĄT SIRCZYSCIE PRZEKLINAJĄC. LAURA I Massimo o ile jestem w stanie połączyć perwersyjny ostry sex i tych dwoje, to co ich łączy, toz robienie z Laury dziwki, która jako mężatka już slini się do innego. KOBIETA, KTÓRA tak bardzo kocha akceptuje to takiego jakim jest, nie przeszkadza jej sex wręcz lubi bardzo ostro i sama chce być tak traktowana. Ostatnia część jest zaprzeczeniem dwuch pierwszych, napisana na siłę bez pomysłu. Aby nie stracić smaku 2 pierwszych lepiej zakończyć czytanie i NIE SIĘGAĆ PO 3. KOLEJNE 365 DNI TO PORAŻKA, KTÓRA PSUJE SMAK 2 PIERWSZYCH

    1. Ewelina says:

      Mam takie same odczucia jak wszyscy . W 3 części szukałam żeby ominąć nacho. Ze ona sie z masimmo pogodzi. Ze moze on sie dla niej zmieni. Ale ze zrobila dziecko z innym i z nim zostalo a masimo który stawal na rzesach żeby zrobic dla niej wszystko zostal tym najgorszym. Sama powiedziala ze nie potrzebuje jak w filmie bylo 365 dni żeby się zakochać bo go kocha a tu taki obrót spr ze gdybym tylko wiedziała nie przeczytała bym 3 części. Powinna byc z massimo pomimo Wszystko przecież go kochała i jak w malzenswie jest albo lepiej lub gorzej sama nic od siebie nie dala A wymagała żeby on po stracie dziecka robił wszystko. Mogła sama zrobic 1 krok . Dla mnie mogła mieć romans ale i tak książka powinna zakończyć sie z massimo. Wkurzona jestem totalnie . Brak slow . Kontynuacja 4 ksiazki powinna byc taka ze to dziecko jednak bylo massimo i juz! Zla jestem strasznie az nie wiem czy ma sens isc na 2 czesc filmu jak wiem jak to sie skończyło w 3 części książki. Fatalnie mnie rozczarowała!

  12. Cieszę się, że ktoś to w końcu powiedział głośno! Jestem tego samego zdania! Rozczarowała mnie strasznie trzecia część tej trylogii… naprawdę żal mi Massima i przykro mi że Blanka tak zje*** to zakończenie. Już zaczynając czytać tę część, powoli się wkur**** i z każdą kolejną stroną było coraz gorzej. Totalna porażka! Jak można bylo to tak spiep***!

  13. Nie to są jakieś jaja, miał być erotyk lepsza od Greya, a skończyło się jak zwykle w Polsce… Tak tych książek broniłam, że fajnie się czyta, że odskocznia w okropną pogodę, a teraz??? Pusta, żal rozgoryczenie i myślenie jak pani Blanka mogła coś takiego zrobić? Rozumiem że jest kontrowersyjna, ale tak bardzo skrzywdzić czytelników? Nie rozumiem sensu tych książek Massimo kochający a za chwilę tyran? Nacho egzekutor zabijaka za chwilę kochający mąż i ojciec. Laura zakochana do szaleństwa, a potem co odwidziało jej się? Nie mogła powiedzieć co było na Teneryfie? Tylko dręczyć go? Uratował jej życie, a nie dziecku, gdzie dla niej przysięga w zdrowiu i chorobie w dobre i złe chwile, nigdy nie była dla niego oparciem tylko liczyło się co ona czuje ciuchy buty, jak dla mnie lepsze zakończenie było by gdyby Laura umarła. Nie przeczytałam książki do końca i nie przeczytam jestem zła, sfrustrowana i ŻAŁUJĘ, że kupiłam te książki, a jeszcze bardziej że przeczytałam. I zastanawia mnie jak dużym zainteresowaniem będzie się cieszył film z tak fantastycznym finałem.

  14. Justyna says:

    Ja tez uważam, że autorka chyba chciała zszokować czytelników, ale niestety nie udało się. Jedyne co się czuje po przeczytaniu 3 części, a w sumie to już w trakcie czytania, to żal. Żal, że Massimo i Laura nie będą razem. Że nagle jej wielka miłość do niego się skończyła, bo na horyzoncie pojawił się wesoły chłopczyk Nacho, który ją porwał, ale to jej nie przeszkadzało żeby się w nim zakochać. Jak można tak zadrwić z czytelnika?? Przecież te wszystkie książki od początku były o wielkiej miłości Laury i Massimo, a skończyło się na tym, ze on został jej tyranem i oprawcą, a ona wybrała mniejsze zło czyli tego lepszego mafiosa i układa sobie z nim życie. Beznadzieja totalna. Na pewno nie pójdę do kina, nie chcę widzieć tego rozczarowania i żalu, który ja już mam w sobie po przeczytaniu tej ostatniej części. I żałuję, że ją przeczytałam. Mogłam skończyć na drugiej i żyć w przekonaniu, ze poradzą sobie po starcie dziecka i ułożą sobie wszystko na nowo, a tak….została tylko pusta i współczucie dla Massima, że tak to się skończyło.

  15. Anusia 90 says:

    Zajrzałam tu z ciekawości co myślą inni na temat tej 3 części, w 3 dni pochłonęłam całą trylogię, 2 pierwsze części nawet mi się spodobały, można by powiedzieć że bardzo, ale to co wydarzyło się w trzeciej załamało mnie, Normlanie dostałam depresji, próbowałam tymi książkami zrobić sobie odskocznie od problemów, życia codziennego, tak bardzo kibicowalam miłości Laury i Massimo, taka piękna miłość coś innego, nieprawdopodobnego a tu totalne rozczarowanie, jakby mi ktoś serce złamał, żal mi Massimo, iż został tak źle przedstawiony w tej 3 części. Jakie to było piękne w 2 częściach, gdy on się zmieniał, kochał…. Jak dobrze ona na niego wpływała, jak bardzo ją chronił. Piszę tak chaotycznie, przepraszam, ale normalnie płakać mi się chce, że autorka wybrała takie zakonczenie. Do końca miałam nadzieję że to nie moze tak się skończyć. Nawet myślałam, może jednak będzie coś co każe nam poczekać na 4 część i wtedy będą razem. Jestem załamana….

  16. Ewelina says:

    A Poza tym skad ona ma pewność że te dziecko na pewno jest nacho jesli w domku jak wróciła z pl tez uprawiala sex z massimo a pozniej tez z nacho nie po gwalcie wiadomo ze to nie jego wracając to możliwe ze i to massimo jest ojcem niech w 4 części bedzie z massimo i te dziecko okaze się jego bo jak bedzie z nacho wszystko nie ma sensu.bo liczyla tylko dni z gwałtem a wczesniej spala z mężem również mogła zapomnieć o tabletce i jej nie wziąść A zająć w ciaze proste.

    1. W czwartej części pewnie okaże się, że kiedy Laura była w śpiączce Nacho nagadał Massimo głupot jak “im było cudownie” podczas tego porwania. Biedny Massimo poczuł się zdradzony, uciekł w alkohol i narkotyki, Laura nie odpowiadajac na pytanie “co wydarzyło się na Teneryfie?” wszystko potwierdziła, kolejne wydarzenia tylko utwierdziły go w tym że Laura go zdradziła. Wszystko wyjdzie na jaw, a Laura na koniec zostanie sama i wróci do Polski 😀

  17. Nie mogę pogodzić się z faktem, że Laura zdradziła męża. Jestem tak rozczarowana że przeszła mi ochota na czytanie dalej 😥 gdyby faktycznie powstała 4 cześć to bardzo bym chciała aby bohaterka wróciła do Massimo, przecież wiedziała z kim się wiąże, więc niech nie robi z siebie ofiary.

  18. Do przeczytania kasizki (tylko 1 cz przeczytalam dokladnie) sklonil mnie film. Niestety potwierdzily sie moje obawy, bo ta ksiazka to wietne odwzorowanie 50 twrzy greya, poprostu bije to z niej az razi w oczy. Szczerze to juz w polowie 1 cz. bylam tylko ciekawa czy tak jak w filmie Laura na koncu zginie, o jakież bylo moje rozczatowanie. Kolejne 2 cz przelecielam co kilka stron – jeden wielki nielogiczny GNiOT.

    1. Właśnie skończyłam czytać 3 część… I tak jak wczoraj po przeczytaniu drugiej części już nie moglam sie doczekac co bedzie dalej… Tak zawiodłam się na maxa… Już jak zaczelam czytac pierwszy rozdział odechciało mi sie czytać… Aż się popłakałam tak mi było szkoda Massimo… A sceny z Nacho omijałam taka byłam wkurzona… Autorka z Laury zrobila jakąś niezrównoważoną psychicznie dzi… Masakra… Nie tego się spodziewałam w zakończeniu… Normalnie mam doła…

  19. Dagmara Mazur says:

    Myślałam że tylko ja jestem tak rozczarowana zakończeniem ogólnie tak jak autorka recenzji nie oczekiwałam literatury wielkich lotów ale fajnego erotyka z ostrym seksem w tle no może nie koniecznie w tle 😀 i happy endu. Owszem Laura zdecydowanie nie jest zrównoważona syndrom Sztokholmski to jej drugie imię ale również liczyłam że w tym szaleństwie ona i Massimo mimo wszystko będą razem. Ogólnie rzecz biorąc wolałabym nie czytać trzeciej części.

  20. Ufff… Podzielam zdanie Wasze… Po przeczytaniu drugiego tomu szybk biegłam kupić trzeci aby dowiedzieć się co się wydarzy i jak poradza sobie Don i Laura a tu uuu… Totalne rozczarowanie ☹️☹️ ja bym wybrała jednak inne zakończenie…
    Po przeczytaniu wszystkim tomów stwierdzam że nie było warto😏😏😱

  21. Zaczęłam czytać trzecią część i oczywiście już po pierwszym rozdziale dowiedziałam się jak to się skończy. Było mi smutno, bo kibicowałam M&L, ale ….. mam duży respekt do Bianki, że zaryzykowała i postawiła na niebanalne zakończenie tej historii.

    Rozumiem kreacje bohaterów: Laura zakochała się w Massimo, ale zauważmy, że ich związek trwał raptem parę miesięcy i nadal była w fazie zakochania. Widziała Massimo i swoje nowe życie przez pryzmat różowych okularów. Dopiero przy Nacho zauważyła wady męża i to czego jej brakuje w związku (wolności, czułości, szczerości, partnerstwa – których potrzeba w każdym zdrowym związku). Niestety ta świadomość wraz tragedią po której jedno nie wspierało drugiego spowodowała, że się od siebie oddalili i nie byli w stanie wrócić do tego co było.
    Rozumiem też metamorfozę Massimo – przeżył tragedię i miał wielkie poczucie winy. Poza tym już w szpitalu wyczuł, że coś się stało na Teneryfie między nią i innym mężczyzna. Nie mógł sobie z tym poradzić i popadł w nałogi ( a przynajmniej dużo intensywniejsze ćpanie), a narkotyki, paranoje i strach przed utratą ukochanej zmieniły go tak, że zaczął budować wewnętrzny mur aby nie cierpieć. Dopóki wszystko układało się dobrze między nim i Laurą, był dla niej dobry, ale zawsze był apodyktyczny i gdy zaczęło się psuć, postanowił zatrzymać ją przy sobie za wszelką cenę. Notabene, czym innym było pozwolić jej odejść z powodu strachu przez brakiem zapewnienia bezpieczeństwa (koniec pierwszego tomu), a co innego pozwolić odejść do innego mężczyzny – największego wroga – to również kwestia męskiej dumy.
    Ile znamy historii ( z filmów czy literatury), kiedy dziewczyna zakochuje się w tym “złym”, na początku jest bajecznie, ale potem sielanka się kończy i on wraca do starych nawyków (przemoc, kontrola, zdrada)….

    Najmniej spójna jest dla mnie sylwetka Nacho, który: jest bezwzględnym zabójcą, ale taki z niego romantyk, że nawet nie pozwala na seks przez decyzją o rozwodzie i ma wytrysk w gacie; jest liderem mafii, ale pijany i podpuszczony przez kobietę tylko spuszcza głowę; przejął interes rodzinny, ale ma czas śledzić Laurę miesiącami i ciągle siedzieć na plaży. … mało realistyczny twór kobiecych fantazji 🙂

    Ostatecznie koniec i tak jest całkiem romantyczny, mogło się skończyć gorzej – śmierć któregoś z głównych bohaterów, zmiana postawy Nacho wobec Laury itp.

  22. Aleksandra says:

    Jednak autorka powinna zrobic ostatecznie zwrot akcji i napisac ostatnia 4 czesc nawet o tytule Ostatnie 365 dni, aby jednak jakims cudem M&L sie zeszli.. Skoro Laura byla Massimowi przeznaczona od samego poczatku to tak tez powinno sie skonczyc.

Pozostaw odpowiedź Ola Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *