Literatura Obyczajowa

“Idealny mężczyzna” – Kristen Ashley

Kristen Ashley przedstawiać za bardzo nie trzeba – pisarka ma na swoim koncie już kilka tomów, opowiadających historie różnych kobiet, na których ścieżce los postawił mężczyzn idealnych, wręcz wymarzonych. Tym razem sytuacja taka przydarza się Marze Hanover, nieśmiałej, zakompleksionej sprzedawczyni materaców, która ocenia ludzi za pomocą swojej dziesięciostopniowej skali. Sama ocenia się na mocne dwa-i-pół i choć w głębi serca jest zakochana w przystojnym sąsiedzie, detektywie Lawsonie (dziesięć-i-pół, prawie jedenaście), nie jest w stanie się przełamać, by przynajmniej z nim porozmawiać.

Szczęśliwym trafem, (o ile można tak mówić o popsutym kranie), Mitch, bo tak ów obiekt westchnień ma na imię, sam przejmuje inicjatywę i proponuje Marze randkę. Powiedzieć o niej, że jest spanikowana, a wręcz przerażona, to jak nic nie powiedzieć. Kobieta zmaga się sama ze sobą. Wciąż powtarza sobie, że należy do innej, gorszej ligi, więc nie zasługuje na tak wiele od życia. Jest gotowa odrzucić szansę na miłość, boi się zaryzykować.

Lawson jednak od razu widzi, że Mara boryka się ze swoją niską samooceną i zamierza o nią walczyć. Próbuje uświadomić dziewczynie, że jest wartościową osobą i dotrzeć do źródła jej problemu. Dodatkowo pomaga jej zaopiekować się dziećmi, które przygarnęła pod swój dach, żeby odciąć je od ich toksycznego ojca. Przez ponad pięćset stron śledzimy poczynania zakochanych i ich budowanie wzajemnego zaufania. Staramy się też znaleźć odpowiedź na pytanie: czy detektyw Mitch jest tym tytułowym „idealnym mężczyzną”?

Sama koncepcja powieści wydaje się ciekawa, bo czy na naszym świecie cokolwiek (lub ktokolwiek) może być idealne? Rzeczywiście, Lawson to człowiek niezwykle uprzejmy, pewny siebie i nieziemsko przystojny. Jest przy tym wszystkim bardzo czuły i wspierający i daje Marze to, czego nigdy w pełni nie zaznała – szczęście i bezpieczeństwo. O ile trudno powiedzieć, czy można go uznać za uniwersalny model wymarzonego mężczyzny, o tyle z całą pewnością można stwierdzić, że dla Mary rzeczywiście jest ideałem. Daje jej dokładnie to, czego ona potrzebuje, ich charaktery się uzupełniają a współpraca dobrze i wychodzi.

Jeśli przyszłoby postawić komuś z tej pary jakiś zarzut, to z pewnością byłaby to Mara. Kobieta na samym początku, kiedy wreszcie ma okazję porozmawiać z detektywem… BA! -Umówić się z nim, nie jest w stanie zbudować poprawnie praktycznie nawet jednego zdania. Mało tego, nawet po dłuższej znajomości zachowuje się, jakby bardziej ją przerażał niż jej się podobał i dostajemy mnóstwo dialogów (choć to może za dużo powiedziane), w których na połowę jego pytań nie odpowiada z przejęcia albo gdzie jedyne, co daje radę z siebie wydobyć to „Eee…”. Trzeba przyznać, że Mitch od początku miał pod górkę.

Co do reszty bohaterów to moje serce skradły dzieci – Billy i Billie, które swoim nieodpartym urokiem zdecydowanie umilają czas spędzony przy lekturze. Sama chętnie bym je przygarnęła, gdyby Mara nie zrobiła tego pierwsza. 😉

Książkę czyta się błyskawicznie, a historia jest przyjemna i wciągająca. Pokazuje nam też, że każdy człowiek jest inny i nie można go mierzyć ani oceniać za pomocą żadnej skali, a kluczem do szczęścia jest pozbycie się strachu przed nowym.

“Idealnego mężczyznę” i inne książki z nurtu new adult znajdziesz w księgarni selkar.pl

About Author

Określiłabym siebie jako fankę fantasy - zarówno książek, filmów, seriali, jak i gier. Uwielbiam także postapo, alternatywnego rocka i swoje ps4. Jako mama coraz częściej sięgam ze swoim synkiem także po książeczki dla dzieci.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *