Kryminał, sensacja, thriller Recenzje

Dom Jętki – James Hazel

Dom Jętki, nieoczywisty tytuł dla jakże interesującego debiutu literackiego Jamesa Hazela. Debiut, który stanowi wstęp do obiecującego cyklu, w którym głównym bohaterem jest były detektyw, Charlie Priest. Gdy policja znajduje makabrycznie zamordowanego syna milionera, Priest staje się głównym podejrzanym – był ostatnią osobą, która miała do czynienia z ofiarą przed śmiercią, choć on sam nie miał pojęcia, czego ten człowiek od niego chciał. Pojawił się w jego mieszkaniu, napadł go, a kilka godzin później został zabity w okrutny sposób. Chcąc nie chcąc, Priest został wplątany w to śledztwo i aby oczyścić swoje dobre imię, postanawia pomóc rodzinie ofiary i odkryć prawdę – niezależnie od tego, jak brutalna może ona być.

Jednakże tajemnicza śmierć syna milionera to zaledwie początek, bowiem policja odnajduje również kolejne zwłoki. W lesie zostaje odnalezione okaleczone ciało mężczyzny, a wszystko wskazuje na to, że to on sam zadał sobie rany, aby przynieść sobie ulgę w cierpieniu. Czy te dwie sprawy mogą się ze sobą wiązać? To oznaczają tajemnicze jętki, które policja znajduje na miejscu zbrodni? I czy medyczne eksperymenty z okresu II Wojny Światowej mogą w jakikolwiek sposób tłumaczyć rozgrywające się obecnie wydarzenia? Oto sprytnie uknuta intryga, którą być może tylko Priest jest w stanie rozwiązać!

Hazel w bardzo ostrożny sposób dawkuje czytelnikom wskazówki i informacje, które mogą pomóc im w zrozumieniu tego, z czym mają do czynienia. To istna układanka, która zapewnia nam naprawdę interesującą zabawę, tym bardziej, że autor naprawdę w dobry sposób łączy ze sobą różne wątki, a także miesza przeszłość z teraźniejszością. Choć większość akcji skupia się na tym, co tu i teraz, czyli na dochodzeniu prowadzonym przez Priesta, to mamy tutaj również do czynienia z rozdziałami, których akcja rozgrywa się kilkadziesiąt lat wcześniej. One również stanowią pewne wskazówki, które mogą nas nakierować na konkretny trop, ale uczucie niepewności i tak stale nam towarzyszy – niekonwencjonalne rozwiązania są czymś, co zawsze może czytelnika zaskoczyć.

Jednym z motywów, który się tutaj pojawia i ma dosyć mocne znaczenie w całości prezentowanej historii, jest kwestia obozów zagłady z II Wojny Światowej i prowadzonych tam eksperymentów medycznych. Przepadam za takimi rozwiązaniami w powieściach, bowiem tematyka ta zawsze mnie interesowała i uważam, że jest na tyle ciekawa, że naprawdę dobrze sprawdza się w literaturze. Odkrycie tego, czym jest tytułowa jętka okazuje się zaskakujące i naprawdę stanowi nieoczywisty element tej historii. Krok po kroku odkrywamy kolejne tajemnice, pewne fakty wychodzą na jaw, wszystkie wątki łączą się w jedną, logiczną całość, a także w skrzętnie uknutą intrygę, której początki sięgają 70 lat wstecz…

James Hazel znakomicie poradził sobie z kreacją bohaterów. Priest jest facetem, którego da się lubić. Szybko zyskał on moją sympatię, choć chwilami odnosiłam wrażenie, że to człowiek zmęczony życiem, ale praca i nowe śledztwo dodały mu energii. Być może to ten typ, który potrzebuje lekkiej adrenaliny i działania w swoim życiu. Vincent Okoro, przyjaciel głównego bohatera, to taki trochę śmieszek, który zawsze stara się podnieść Priesta na duchu i bywa naprawdę zabawny. Partnerka byłego detektywa, Georgie, to miła i ambitna kobieta, która pragnie udowodnić samej sobie, że naprawdę może wiele zdziałać. Pojawia się też ktoś na wzór femme fatale, ale tym, który zwrócił moją największą uwagę, był brat głównego bohatera. William Priest to seryjny morderca, który został uznany za niepoczytalnego i obecnie przebywa w zakładzie psychiatrycznym. Brat często go odwiedza, a okazuje się, że Will to naprawdę inteligentny i ciekawy typ, który ma niesamowitą umiejętność czytania ludzi. Mam nadzieję, że jego wątek zostanie jakoś rozwinięty w kolejnych tomach serii.

Dobra akcja, wciągająca fabuła, nieoczywiste rozwiązania i świetni bohaterowie – oto szybkie podsumowanie debiutu literackiego Jamesa Hazela. Lekki, ale niebanalny język sprawia, że powieść tę czyta się naprawdę przyjemnie, a całość wzbudza w czytelniku ogółem pozytywne odczucia. Być może nie jest to kryminał idealny, ale zdecydowanie zasługuje na miano dobrego i zachęca do tego, aby wyczekiwać w zapowiedziach wydawnictwa kolejnego tomu przygód Charliego Priesta – człowieka nieco zdegradowanego, ale mimo wszystko intrygującego.

Autorka recenzji: Magdalena Senderowicz

“Dom Jętki” i inne książki kryminały znajdziesz w księgarni selkar.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *