Kryminał, sensacja, thriller

„Jestem mordercą” Max Czornyj

Maz Czornyj

Max Czornyj to nazwisko, które nieustannie przykuwa moją uwagę. Pojawia się zarówno w przestrzeni internetowej, jak i wśród znajomych. Przeczytałam już jedną książkę tego autora i jego styl bardzo przypadł mi do gustu. Poza zakończeniem. Ale pomyślałam sobie, że dam drugą szansę i tak też zrobiłam. Po co sięgnęłam tym razem?

„Jestem mordercą” to historia oparta na faktach, ukazana z perspektywy seryjnego mordercy, którym był Jack Unterweger. Kimś, kto odsiedział swoje i niby się zmienił. Kimś niezrównoważonym, kto odreagowywał na swój – chory – sposób. Kimś, kogo nikt nie chciałby spotkać na swej drodze.

Nie tego się spodziewałam.

Gdy sięgałam po książkę, spodziewałam się poukładanej historii, w którą można się wgryźć. Rozbudowanego świata, który poznaję krok po kroku. Co dostałam? W pewnym sensie szybką akcję, jakby fragmenty z życia. Żeby lepiej to zobrazować, pozwolę sobie na porównanie. Bo lektura bardzo przypominała mi jedzenie w biegu. Bez możliwości poczucia smaku, delektowania się, bo nie ma na to czasu. I tak się czułam od samego początku, aż po sam koniec. Początkowo średnio. Był jednak plus, ponieważ przez książkę się płynęło.

Trzeba było jednak przywyknąć do formy podanej przez autora, bo oprócz króciutkich rozdziałów, Max Czornyj mocno skakał w czasie. Raz był rok 1974, raz 1991, a chwilę później 1954. Dodawało to swego rodzaju dynamiki, niemniej nie każdy to lubi. Jeśli ktoś preferuje prostolinijność, będzie się zwyczajnie męczył.

Ale w tym wszystkim najtrudniejsze były dla mnie fragmenty zapisane kursywą, ponieważ niekiedy dopowiadały o szczegółach zbrodni popełnianych przez Jacka. Przerażały, bo przypominały, że czytam o prawdziwym życiu. Czułam pewnego rodzaju dyskomfort. Ale czułam również niesmak, gdy czytałam o „karierze” Jacka. Nie chcę zdradzać nic więcej, bo z pewnością trafią się czytelnicy tacy jak ja, dla których historia głównego bohatera będzie absolutną nowością. Ale sposób, w jaki ukazuje go Max Czornyj wzbudzał we mnie niesmak i prowokował do mnóstwa pytań, które do tej pory błąkają się po mojej głowie.

I to nie jest tak, że odbieram wszystko negatywnie, ponieważ książka jest o seryjnym mordercy. Ja po prostu nie potrafiłam w żaden sposób wgryźć się w temat. Zbyt dużo było skoków w czasie i według mnie zbyt powierzchownie wszystko zostało opisane. Dla mnie to spory minus. Od dawien dawna w niezrozumiały sposób ludzi przyciągało zło, ale jeśli ktoś jest mordercą i jeszcze się tym chwali, to jakkolwiek to zabrzmi, zasługuje na coś więcej. W tym wypadku autor zadbał o dynamizm, ale według mnie nie udało mu się należycie przedstawić głównej postaci. Niby powstała spójna całość, jeśli chodzi o życiorys, ale podana została w zbyt dużym chaosie.

„(…) liczy się chęć zmiany i wiara w siebie. Nic innego. Choćby wszyscy starali się nam wciskać, że jesteśmy nic niewarci, to nieprawda. Mamy taką wartość, jaką sami sobie nadamy”.

I tutaj pojawia się pytanie, jak bardzo autor zbliżył się do osobowości głównego bohatera, i czy jest to w ogóle możliwe na podstawie wspomnień, fragmentów wywiadów czy relacji prasowych. Bo w pewien sposób podziwiam go za podjętą próbę. Pierwszy raz spotykam się z czymś takim, by ktoś starał się nadać strzępkom informacji cech charakteru i dialogi. Ale nie czuję się przekonana.

Gdy dotarłam do końca, byłam szczęśliwa. Dziwnie się czułam na samym początku i uczucie to nie zniknęło aż do ostatnich stron. I choć przez całość się płynie, nie będzie to pozycja, którą będę wspominać. Dla mnie była zbyt chaotyczna i pobieżna. Czytałam, żeby przeczytać. Choć nie przeczę, jest w niej coś, co ciężko nazwać. Coś, co mimo wszystko przykuwa uwagę. Być może jest to próba odpowiedzi na pytanie: Czym kierował się Jack, gdy wybierał ofiary, i czy w ogóle coś takiego istniało. Bo nie zabijał przecież każdej napotkanej osoby.

„Jestem mordercą” oraz inne książki Maxa Czornyja znajdziecie w księgarni internetowej selkar.pl

Autorka recenzji: Daria Łapa

(1) Comment

  1. zaczytanalala says:

    Uwielbiam książki autora, ale ta jeszcze przede mną. Polecam ostatnio przeczytaną „W mroku lasu”. To świetny i intrygujący thriller z niesamowicie wciągającą fabułą 🙂

Skomentuj zaczytanalala Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *